王短鸟
王短鸟
Głupie pieniądze, bezmyślne do kupienia okb
17Obserwowane
8,1 tys.obserwujący
Feed
Feed
Widziałem wiele historii o szybkim wzbogaceniu się dzięki diamentowym rękom.
Kiedyś też zarobiłem dużo pieniędzy dzięki diamentowym rękom.
Potem kontynuowałem tę metodę.
W efekcie znowu straciłem wszystko przez diamentowe ręce.
Czy naprawdę powinno się mieć diamentowe ręce? To chyba nie jest podstawowy czynnik decydujący o tym, czy można zarobić.
Albo to tylko pozór, albo kwestia szczęścia i prawdopodobieństwa.
Te same diamentowe ręce – 50% szans na szybkie wzbogacenie się i 50% na utratę wszystkiego, albo inny stosunek.
Diamentowe ręce powinny być bardziej jak hazard.
Hazard też ma wygrane i przegrane, niektórzy dzięki niemu osiągnęli wolność finansową, inni stracili wszystko i rodziny.
Może diamentowe ręce, podobnie jak hazard, nie są ani pochwałą, ani krytyką, raczej neutralnym określeniem.
Diamentowe ręce nie są niczym szlachetnym.
Hazard też nie jest czymś, czego nie można otwarcie przyznać.
Teraz uważam, że najważniejszy jest zmysł, ale to słowo zawiera w sobie zbyt wiele.
Mieć dobry zmysł jest bardzo trudne, nie da się tego nauczyć, to bardziej droga.
Droga, którą można opisać, ale nie jest to zwykła droga.
To wyczucie, umiejętność wyważenia.
Uważam, że mam słaby zmysł, zawsze mam problem z perspektywą patrzenia na sprawy.
Więcej obserwuj, więcej myśl, więcej podsumowuj, z różnych perspektyw, słuchaj więcej ludzi.
Jeśli ciągle trzymasz się swojego sposobu i ciągle tracisz pieniądze, to na pewno problem leży po twojej stronie.

Moja mama nie jest wykwalifikowanym traderem.
Poza handlem warzywami, jej największa transakcja w roku to sprzedaż rocznego plonu kukurydzy.
Czeka, aż pojawi się odpowiednia cena, zanim sprzeda.
W końcu to nasz roczny dochód dla pięcioosobowej rodziny.
Ale za każdym razem jest trochę żal.
Lepiej byłoby sprzedać wcześniej, bo wilgotność jest większa i można trochę więcej dociążyć wagę.
Lepiej byłoby sprzedać później, bo potem cena tak bardzo wzrosła.
Pamiętam, że najbardziej udana sprzedaż to 50 tysięcy juanów.
Po otrzymaniu pieniędzy mama ostrożnie liczyła je kilka razy, a potem włożyła do czarnej, już mocno zniszczonej torby foliowej.
Następnego dnia, zanim tata pojechał ciągnikiem do miasta, żeby wpłacić pieniądze do banku,
mama długo go prosiła, żeby był ostrożny.
Na teraz mogę iść tylko jedną drogą do końca.
Nie ma odwrotu.
Mogę tylko dalej dokupować OKB.
Ostatnio przegapiłem zbyt wiele kodów do bogactwa.
Kupiony flork stracił już 80%, straciłem 40 tysięcy juanów, chyba rynek został porzucony.
Chciwość i pośpiech chyba mi nie służą.
Trzymam się OKB na śmierć i życie.
Nie wierzę, że mogę ciągle przegrywać.









